REKLAMA
 
www.akademiafutbolu.pl www.widzew.pl
 
Na meczu kadry wielu VIP-ów, ale mniej kibiców
 
Niedziela, 5 września 2010, godz. 14:17

Sobotni mecz Polski z Ukrainą w Łodzi był niewątpliwie wydarzeniem. Może nie w wymiarze sportowym (w zasadzie był to sparing), ale bardziej w towarzyskim. Do Łodzi zjechało wiele ważnych osób. Organizator (PZPN) wyłączył dla nich całą trybunę krytą. Wśród tych najważniejszych gości był oczywiście Lech Wałęsa, który tego samego dnia na gali w jednym z łódzkich hoteli otrzymał tytuł "Przyjaciela Euro 2012".

Na trybunach nie brakowało także czynnych polityków, zarówno tych lokalnych (władze miasta i województwa), jak i ze sfer rządowych. Był minister sprawiedliwości - łodzianin Krzysztof Kwiatkowski. Przejechał również wicepremier rządu Ukrainy - Borys Kolesnikow, który na każdym kroku podkreślał, że jako chłopiec podziwiał silną reprezentację Polski z Mistrzostw Świata w 1974 roku. Ukraińska delegacja liczyła zresztą 120 osób. W jej skład wchodzili szefowie 25 związków okręgowych oraz Kijowa i Krymu. Na czele stał oczywiście Hryhorij Surkis, szef ukraińskiej federacji.

Nic dziwnego, że trybuna VIP pękała w szwach. W odróżnieniu od pozostałej części stadionu. Na trybunach nie było kompletu widzów. Mecz Polski z Ukrainą obserwowało tylko około 7000 widzów. Pewnie wpływ na to miały dość wysokie ceny biletów, ustalone przez PZPN. W czasie meczu momenty głośnego dopingu i wsparcia dla zespołu Franciszka Smudy przeplatały się z licznymi pieśniami "na cześć" PZPN. Jeśli przyjąć, że na trybunach byli głównie fani z Łodzi, to wygląda na to, że nie wybaczyli i nie zapomnieli niesprawiedliwości, jaką piłkarska centrala wyrządziła Widzewowi przeszło rok temu.

Na ogrodzeniu wokół boiska pojawiło się wiele flag, w tym część wywieszona przez kibiców Widzewa. Był np. "London" z herbem łódzkiego klubu. Pojawił się także "Lwów" w biało-czerwonych barwach. To był pewien zgrzyt. Z jednej strony, jest to historycznie uzasadnione. Z drugiej strony, mogło to urazić - także ze względów historycznych - gości z Ukrainy. Ostatecznie ochrona flagę zdjęła.

Tomasz Andrzejewski
 
 
 
NOWY KOMENTARZ
Treść:
Podpis:
 
 
Poniedziałek, 6 września 2010 godz. 21:00
Ten zima to jest tupeciarz,choc raz go spotkac w ciemnej uliczce...
Autor: czesstmir (użytkownik: 24350, komentarzy: 540)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Poniedziałek, 6 września 2010 godz. 09:12
retkamann
Dobre, BARDZO DOBRE. :):):)
Autor: romwidzew (użytkownik: 24096, komentarzy: 1495)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Poniedziałek, 6 września 2010 godz. 00:01
Lato do mędrca z Popowa: "Ja też miałem ksywę Bolek"
Autor: retkamann (użytkownik: 17655, komentarzy: 524)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Niedziela, 5 września 2010 godz. 23:40
Przepraszam za dość niefortunną literówkę...
Autor: Endymion (użytkownik: 26697, komentarzy: 421)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Niedziela, 5 września 2010 godz. 23:25
O jakim Wrocławiu mi tu wyjeżdzasz . Organizujemy z nimi Euro a oni akurat teraz ogłaszają Banderą bohaterem narodowym.I jakoś się nami za bardzo nie przejmowali .A tu wisi polska flaga z napisem Lwów a my sami ją zrywamy .Widzisz tu jakąś logikę bo ja nie. Bo że przyjechał Hryhorij Surkis .Kto to jest żebym chował barwy narodowe .Kim jest jakiś Lato co zlecił zerwanie chamskie flagi z płotu. Jestem Polakiem i jestem z tego dumny .I nigdy nie będzie mnie sie podobać jak jakieś pajace będą robić takie rzeczy jak to miało miejsce na tym meczu.Czego nie omieszkałem uświadomić temu pajacowi co zerwał flagę.
PS.A jak myślisz że sprawiedliwosc Kallego to nasza tylko polska przywara to się grubo mylisz.
Autor: mkultra (użytkownik: 24883, komentarzy: 1342)
 
Treść:
Podpis: