REKLAMA
 
www.akademiafutbolu.pl www.widzew.pl
 
Pamiętne mecze: Arka - Widzew 2:0 (1981)
 
Poniedziałek, 6 września 2010, godz. 23:25

Widzew rozpoczął sezon 1980/81 od efektownego zwycięstwa 3:0 z Lechem w Łodzi. Później był remis na wyjeździe 0:0 z Odrą Opole, a następnie zwycięstwo 2:1 nad Arką Gdynia. To był znakomity sezon, bo łodzianie nie zwykli wówczas przegrywać, a jesienną rundę zakończyli jako lider rozgrywek. Niestety, grudniowa afera na Okęciu, przed wyjazdem kadry na mecz eliminacji Mistrzostwa Świata z Maltą, z udziałem Józefa Młynarczyka, Władysława Żmudy, Zbigniewa Bońka, Włodzimierza Smolarka i ełkaesiaka Stanisława Terleckiego, mocno zachwiała szansami na zdobycie pierwszego mistrzostwa. Wspomnianą trójkę spotkały dyskwalifikacje. Najdłużej pauzował Młynarczyk, najkrócej Żmuda.

Łódzki zespół jednak nadal utrzymywał przewagę nad resztą stawki i wiosną pojechał do Gdyni jako zdecydowany lider i niepokonany zespół w lidze. To była 18. kolejka sezonu. Biorąc pod uwagę także mecze z końcówki wcześniejszego sezonu, łodzianie pozostawali niepokonani od 22 meczów mistrzowskich. Do Gdyni przyjechali zawodnicy, którzy rozpoczynali kariery na wybrzeżu: Mirosław Tłokiński i Zdzisław Rozborski. A trenerem Arki był wówczas Stanisław Stachura, który miał epizod szkoleniowy w Widzewie, choć bardziej był znany z pracy z ŁKS, gdzie szkolił m.in. Marka Dziubę. Trener łodzian Jacek Machciński nie mógł skorzystać wtedy, poza wymienionymi Młynarczykiem i Bońkiem, także ze Smolarka, który pauzował z powodu kontuzji.

Mecz był początkowo wyrównany. Niestety, tylko do momentu, gdy gospodarze zdobyli pierwszego gola. Znakomity napastnik Tomasz Korynt bezbłędnie wykorzystał podanie od Janusza Kupcewicza i technicznym strzałem pokonał widzewskiego bramkarza Jerzego Klepczyńskiego."Tomek Korynt to był naprawdę znakomity napastnik. Grało się przeciwko niemu szalenie trudno. Potrafił znakomicie główkować i trzeba było przez cały czas na niego uważać. Do tego był dobrze wyszkolony technicznie. W każdym meczu dawał się nam we znaki" - wspomina uczestnik tamtego spotkania Andrzej Grębosz.

Inny widzewiak - Andrzej Możejko - grający wtedy na obronie, razem z Gręboszem, dodaje: "Porażka z Arką Gdynia odbiła się głośnym echem, bo była to nasza pierwsza przegrana w tamtym sezonie. Jednak wcale nie była to jakaś wielka sensacja. Przypominam sobie, że wtedy stawka w lidze była bardzo wyrównana i porażka lidera, nawet z ostatnim zespołem w tabeli, wynikała z tego, że któryś zespół potrafił przechytrzyć rywala. Tym razem Arka zagrała lepiej i wykorzystała nasze błędy".

Pierwsza przegrana widzewiaków w sezonie stała się faktem, a ówczesny redaktor "Głosu Robotniczego" - Bogusław Kukuć - swoją relację ze spotkania zatytułował: "Nosił lew razy dwadzieścia i dwa, ponieśli i lwa". Ten świetny serial spotkań bez porażki drużyny Jacka Machcińskiego, przerwany właśnie w Gdyni, pobił dopiero w sezonie 1995/96 Franciszek Smuda, ale za to w jakim stylu! O tym jednak będzie okazja napisać, wspominając inny mecz z przeszłości.

W sezonie 1980/81 podopieczni Machcińskiego nie mieli szczęścia do zespołów z Gdyni. W meczu z Bałtykiem na wyjeździe przegrali również 0:2. Mimo to, Widzew zdołał zakończyć tamte zmagania ogromnym sukcesem. Utrzymał przewagę z jesieni i mimo pościgu Wisły Kraków, po raz pierwszy w historii zdobył tytuł, po pamiętnym deszczowym remisie 0:0 z Zagłębiem Sosnowiec.

Arka Gdynia - Widzew Łódź 2:0 (2:0)
Gdynia, 28.marca 1981

Bramki:
1:0 Korynt (22)
2:0 Miszewski (26)

Składy:
Widzew: Klepczyński (62, Gajda), Plich, Grębosz, Żmuda, Możejko, Surlit, Romke, Jeżewski, Rozborski, Tłokiński, Pięta (30, Mierzwiński).
Arka: Żemojtel, Pietrzykowski, Bieliński, Bochentyn, Musiał, Kurzepa (59, Boguszewicz), Kupcewicz, Dubicz, Bikiewicz (77, Kwiatkowski), Korynt, Miszewski.

Sędzia:
Jan Labus (Katowice)
Widzów:
7000

Robert Borkowski
 
 
 
NOWY KOMENTARZ
Treść:
Podpis:
 
 
Wtorek, 7 września 2010 godz. 17:41
co do wywiadu z Sylwkiem , to na temat stadionu nie będę się wypowiadał , bo to i tak nic nie zmieni(choć pamiętam gdy jakoś po koniec ubiegłego wieku był pomysł połączenia Widzewa i daj KS-u).
Co do budowania wielkiego Widzewa od strony sportowej trochę mnie martwi skąpstwo które przemawia przez Cacka. Rozumiem ,że sporo wyłożył żeby utrzymać mocny skład przez 2 sezony w pierwszej lidze ,że prędzej czy później przyjdzie czas, że będzie trzeba nasze estadio przebudować, rozbudować lub zbudować i na to pewnie pójdą ogromne kwoty, no ale skoro Cacek mówi ,że nie opłaca się budować stadionu na 33 tys dla 15 tys to trzeba kombinować jak przyciągnąć kibiców. Widzew ma o tyle łatwiej że w skali kraju jedynie Legia może z nami konkurować pod względem ilości kibiców poza swoim miastem , więc 33 tys jest realne pod warunkiem posiadania drużyny która nie tylko będzie kosić ekstraklasę jak za czasów Franza, ale i będzie zauważalna w europie, a czy taki efekt można obecnie osiągnąć nie kupując najlepszych w danej chwili piłkarzy? na pewno nie na dłuższą metę. Na chwilę obecną mamy kilku zawodników którzy mogą aspirować do gry w "Wielkim Widzewie" tj Dudu , Broź , Ben, Panka , Pinheiro, Sernas, Robak ,może Ostrowski, reszta składu jest do uzupełnienia o ile nikt nie błyśnie formą. A na to trzeba pieniążków, niekoniecznie wielkich jak pan J.W i koniecznie wydawanych z głową, ale jeśli mamy aspiracje powrotu do pucharów a nie stać nas na wydanie ok 3 mln Euro w okienku transferowym , to zostajemy z każdym sezonem coraz dalej nie tylko za zachodem ale i za wschodem gdzie przeciętne kluby wykładają takie sumy za jednego piłkarza. Cóż z tego ,że chwalimy się pozyskaniem 4 piłkarzy skoro gra dwóch ,a tak jak należy gra z nich tylko Pinheiro, jeżeli Sylwek boi się inwestowania w droższych piłkarzy ,ale lepszych od tych których mamy obecnie , to niech pomyśli jak wykorzystać znaną markę jaką jest nasz Widzew dla przyciągnięcia nowych inwestorów, bo obecnie chyba Cacki koncentrują się jak wydobyć kasę przede wszystkim z kibiców. Rozumiem ,że dla każdego klubu kibice to najłatwiejsza kasa i my się jak do tej pory chyba wywiązujemy ze swojej roli zapełniając stadion co mecz , wielu zapewne nabyło jakiś oryginalny gadżet , czy kupiło kiełbasę na stadionie , czy w końcu wysłało sms o treści takiej lub innej na wskazany numer:)
Autor: czesiek hydraulik (użytkownik: 27310, komentarzy: 1950)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Wtorek, 7 września 2010 godz. 14:21
Tak tak na odwrót,5 zł z karnetem 10 zł bez. karnetu.Bilet kupowałem w 5 minucie meczu Widzew-Korona,więc mozna.
PozdRo
Arka 0-2 Widzew
Autor: DajDaj (użytkownik: 13436, komentarzy: 762)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Wtorek, 7 września 2010 godz. 13:13
To pytanie skieruj raczej na mail klubu. Ale wydaje mi się, że taką opcję możesz bezpłatnie zamówić.. u swoich znajomych.
Autor: Rosi (użytkownik: 23746, komentarzy: 246)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Wtorek, 7 września 2010 godz. 12:59
Klub oferuje powiadamienie o wyniku meczu sms. Mam pytanie: czy jest taka opcja, że np przez okres 2 tyg beda mi wysyłąć tylko wyniki końcowe wszystkicz meczó Widzewa z ligi i pucharów? Jeśli tak, to czy taka opcja możliwa jest za granicą i jakie są koszty?
Autor: czyzyk14 (użytkownik: 25036, komentarzy: 151)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Wtorek, 7 września 2010 godz. 10:37
kolego to jest wywiad-papier wszystko przyjmie.najlepiej jest porozmawiać(jak masz okazje) z ludżmi co są blisko lub w klubie. nie mówię,że miasto jest ok,bo też pewnie nie jest.
Autor: j (niezalogowany)
 
Treść:
Podpis: