REKLAMA
 
www.akademiafutbolu.pl www.widzew.pl
 
Miasto sceptyczne wobec oczekiwań Widzewa
 
Środa, 8 września 2010, godz. 09:29

Władze miasta Łodzi sceptycznie podchodzą do oczekiwań Widzewa, od których klub uzależnia decyzję o wybudowaniu stadionu na 33 tysiące widzów, bez części biznesowej. Mniejszym problemem może być przebudowa infrastruktury drogowej wokół stadionu. Gorzej z kwestią zmiany 29-letniej dzierżawy terenów na dzierżawę wieczystą lub sprzedaż gruntów na własność.

"W grudniu ubiegłego roku miasto poszło panu Cackowi na rękę. Radni wyrazili zgodę na 29-letnią dzierżawę. Właściciel Widzewa otrzymał więc to, co chciał. Nie może być tak, że pan Cacek przyjdzie do nas i odkupi działkę. Sprzedaż terenów bądź wieczysta dzierżawa wiąże się z przetargiem. Poza tym, musimy pamiętać, że spółka akcyjna z założenia nastawiona jest na zysk, a dziś ciężko przypuszczać, by właściciel Widzewa wszystkie zyski przeznaczał na drużynę czy szkolenie młodzieży" - mówi Łukasz Magin.

Wiceprezydent Łodzi (na zdjęciu) nie ukrywa, że przedstawiciele Widzewa już miesiąc temu złożyli w magistracie ofertę zakupu gruntów przy al. Piłsudskiego. "Ja rozumiem pana Cacka, że chce jak najmniej wydać. Dziś przecież trudno znaleźć inwestora, który wybuduje obiekt z własnych pieniędzy. Prawo jest jednak prawem i nie możemy go łamać. My jako urząd chcemy pomóc panu Cackowi. Prawdopodobnie będzie mógł liczyć na to, że przebudujemy drogi wokół stadionu, a koszt takiej inwestycji wyniesie około 80 milionów złotych" - twierdzi Magin.

Takie stanowisko władz Łodzi tylko zirytowało Sylwestra Cacka. "Przed grudniem ubiegłego roku miasto zapowiadało, że wybuduje stadion miejski na 30 tysięcy widzów. Z dzisiejszej perspektywy widać wyraźnie, że miasto nie poszło Widzewowi na rękę, tylko chciało wpuścić nas w maliny. Wtedy mieliśmy budować mały stadion wraz z towarzyszącą infrastrukturą biznesową, z perspektywą możliwości gry ważniejszych meczów na stadionie miejskim. Teraz, chcąc wybudować większy stadion, nie chcemy wydać - jak twierdzi pan Magin - mniej tylko więcej pieniędzy" - podkreśla.

Właściciel Widzewa uważa też, że stwierdzenia dotyczące przeznaczenia zysków z działalności spółki są nie na miejscu. "Zapraszam pana Magina, żeby spróbował wypracować zysk w spółce piłkarskiej, której celem jest wzrost poziomu sportowego, przez następne 10 lat. Jestem gotów oddać mu połowę tych "zysków", a jeżeli ich nie będzie, to niech zdecyduje się pracować przez te 10 lat za darmo" - mówi Cacek - "Zresztą kluby są spółkami akcyjnymi tylko z powodu obowiązku, jaki nakładają na nie przepisy państwowe, nie z wyboru. Informowaliśmy też miasto, że nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy dokonali stosownych zmian w statucie w celu prowadzenia działalności non profit" - wyjaśnia.

Dodaje, że postawa władz Łodzi każe mu się poważnie zastanowić nad dalszymi krokami. "Dziwi mnie to, że jednemu klubowi obiecuje się wybudowanie stadionu, a drugiemu nawet nie ułatwia się przeprowadzenia takiej inwestycji na własne ryzyko. Ta różnica w podejściu miasta do Widzewa i ŁKS staje się coraz bardziej widoczna. Jeżeli stanowisko władz miasta jest rzeczywiście takie, jak wyraził pan Magin, to muszę poważnie zastanowić się nad dalszymi krokami, tym bardziej, że już od dwóch lat działanie miasta polega na reakcji na nasze propozycje, a nie na aktywnej pomocy" - stwierdził Cacek.

Tomasz Andrzejewski
 
 
 
NOWY KOMENTARZ
Treść:
Podpis:
 
 
Wtorek, 21 września 2010 godz. 22:41
Stadion minimum 30 tys. W Krakowie są dwa duże stadionu i też tak powinno być w Łodzi. Pozdrawiam
Autor: kkk (niezalogowany)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Czwartek, 9 września 2010 godz. 21:16
na krope
Autor: jacek (niezalogowany)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Czwartek, 9 września 2010 godz. 17:38
Trochę wątków się pojawiło w komentarzach. Przede wszystkim patrząc na to co się buduje w Polsce to jeśli nie chcemy być walczyć o miejsce w Ekstraklasie z Piastem Gliwice i Odrą Wodzisław a liczyć się jako klub z czołówki to 30tysiecznik jest koniecznością. Nie boję się że będzie świecił pustkami. Trzeba patrzeć w przyszłość, na Legii czy w Poznaniu jakoś się tego nie boją.
Co do relacji klub -miasto, obie strony mają co nieco racji. Jakakolwiek jest prawda my jako kibice nie powinniśmy się teraz doszukiwać gierek w polityce Cacka tylko starać się w miarę możliwości go popierać bo ten stadion jest 33tysiące razy bardziej potrzebny nam niż Prezesowi. Chciałbym żeby Stowarzyszenie stworzyło stronę na której znajdzie się list intencyjny w tej sprawie.List pod którym nie podpiszemy się my ale kandydaci do łódzkiego samorządu. Jako wyborca chciałbym wiedzieć kto z polityków nas popiera a kto odmówił podpisania takiego dokumentu. Tylko żadnych ogólników, wszystko powinno być przegadane z klubem, chcemy to i to i będzie to załatwione do dnia takiego i takiego..
Autor: Grundol (użytkownik: 26170, komentarzy: 392)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Czwartek, 9 września 2010 godz. 16:05
dołujący ten artykuł...:(
Autor: donpablo1910 (użytkownik: 25401, komentarzy: 599)
 
Treść:
Podpis:
 
 
Czwartek, 9 września 2010 godz. 14:53
dokładnie... zgadzam się z przedmówcą wybudować na innym terenie a ten stadion im oddać niech sobie miasto o niego dba i konserwuje a potem zburzą ruinę i wtedy zobaczą jakie to koszta a za niegospodarność do pierdla jednego czy drugiego gryzipiórka
Autor: rts (niezalogowany)
 
Treść:
Podpis: